Kuku to jedna z najpopularniejszych w Polsce gier karcianych. Grało się w nią w czasach PRL-u, gra się w nią również i dziś – można wręcz powiedzieć, że jest to gra kultowa. Trudno też oprzeć się wrażeniu, że za jej sukcesem stoi wielość rozmaitych wariantów. Co warto zatem wiedzieć o kuku? Jakie są jego zasady? I co tę grę łączy z kentem? Przeczytaj ten artykuł, a znajdziesz odpowiedź!

Kuku – zasady gry

Zacznijmy od tego, że w kuku można grać całą talią, składającą się z 52 kart (bez jokerów), jak i tą nieco „chudszą” (wówczas najniższą kartą jest 9). Prawie wszyscy gracze otrzymują 3 karty, natomiast jeden z nich (ten, który je rozdaje) – 4 karty. Po rozdaniu zadaniem graczy jest przekazywanie kolejnym zawodnikom jednej karty, która jest im niepotrzebna. Czynność ta powinna się odbywać zgodnie z ruchem wskazówek zegara.

Aby wygrać, należy mieć w talii 3 karty tego samego koloru lub o tej samej wartości i powiedzieć: „kuku”.  Ostatnia osoba, która nie dysponuje takim zestawem kart, odgaduje karty innych graczy. Ci powinni jej powiedzieć, czy ma ona zgadnąć kolor, czy też figury. Warto zaznaczyć, że żaden gracz nie może zawołać „kuku”, jeśli ma 4 karty – wówczas zostaje on zdyskwalifikowany. Co więcej, jeśli dana osoba ma karty, które czynią teoretycznie ją zwycięzcą, ale inny zawodnik krzyknie przed nią „kuku”, wówczas ona przegrywa. Co więcej, jeśli w przebiegu gry określona karta wróci do danej osoby, za zgodą innych graczy może on ją wymienić na inną. Jeśli zawodnicy jednak się na to ne zgodzą, nie jest to możliwe.

Kuku – zasady gry




Ile trwa rozgrywka w kuku?

Nie da się precyzyjnie określić czasu trwania rozgrywki. Może ona trwać zaledwie kilkanaście sekund, jak i 20 minut, przy czym zazwyczaj wystarczy na całość poświęcić od 10 do 15 minut. Gra może składać się jednak z wielu rozgrywek i z powodzeniem można w nią grać do momentu, aż się wszystkim znudzi.

Ile osób może grać w kuku?

W kuku muszą grać przynajmniej 2 osoby, jednak może być ich znacznie więcej. Jeżeli graczy jest mało, można grać mniejszą talią, natomiast jeśli jest ich dużo – większą.

Ile osób może grać w kuku?




Kuku bite – co to jest?

Wielu z nas pamięta z dzieciństwa wariant gry, który określany jest mianem „kuku bite” lub jego spolszczonym określeniem - „kuku na bicie”. Jest to taka wersja gry, w której występuje dodatkowa runda, związana z wyznaczaniem kary dla osoby, która przegrała. Kara ta polega na uderzaniu trzema kartami w nadgarstek. Osoba, która przegrała, otrzymują ją wtedy, gdy nie odgadnie koloru lub figur kart przeciwników. Jeśli udzieli ona złej odpowiedzi, musi odkrywać wierzchnie karty z talii do momentu aż pojawi się blotka (czyli karta nienumerowana). Liczba uderzeń, które otrzymuje, powinna być zgodna z cyfrą, która występuje na pobranej karcie. W związku z tym taka osoba może otrzymać od 2 do 9 uderzeń. Co więcej, o mocy uderzenia decyduje kolor pobranej karty:

  • trefl (żołądź) – sprawia, że uderzenie ma być symboliczne,
  • karo (dzwonek) – nakazuje słabe uderzenie zawodnika,
  • pik (wino) – wiąże się z mocnym uderzeniem,
  • kier (czerwo) – sprawia, że uderzenie ma być bardzo mocne.

Warto zaznaczyć, że w niektórych wersjach pik oznacza nie mocne uderzenie, ale anulowanie kary.

Istnieje również wariant gry, który polega na tym, że osoba, która przegrała, musi wykonać rozkaz i np. zrobić fikołka.

Kuku bite – co to jest?





Kuku w wariancie piwnym – na czym polega?

Kuku to jedna z tych gier, w którą z powodzeniem można grać na spotkaniach przy piwie. Wówczas, w wariancie dla dorosłych, kiedy przegrana osoba odgaduje karty innych graczy i popełnia pomyłkę, musi wypić pół szklanki piwa (tyle kosztuje każdy błąd). Jeżeli natomiast odgadnie karty przeciwka, wtedy to on musi wypić pół szklanki piwa.

Kuku sylabowe – co to jest?

Na rynku można znaleźć nie tylko klasyczne karty do gry w kuku, ale również inne ich wersje. Przykładowo, z dziećmi można grać w tzw. kuku sylabowe – na kartach takiej gry widoczne są sylaby. W tym przypadku można również grać zarówno całą talią, jak i tylko np. jej połową. Kuku sylabowe dedykowane jest dzieciom powyżej 4. roku życia. Dlaczego warto wypróbować taki wariant gry? Ponieważ:

  • rozwija on spostrzegawczość,
  • ułatwia naukę czytania,
  • uczy zasad współpracy,
  • stanowi świetną rozrywkę dla całej rodziny.

Grać w kuku sylabowe mogą nie tylko rodzice, ale również logopedzi oraz nauczyciele.

Kent – co to jest?

Kuku to gra, która jest zmodyfikowaną wersją kenta – gry o długiej tradycji. Główna różnica polega na tym, że w kenta gra się w pary. Jest to zatem gra przeznaczona przynajmniej dla czterech osób (a więc dwóch par), choć z powodzeniem może grać w nią również większa liczba zawodników (np. sześcioro lub ośmioro) – ważne jednak, aby była to liczba parzysta. Ciekawostką jest to, że do Polski kent trafił za sprawą Jona Garcia, pochodzącego z Kraju Basków.

W przypadku omawianej gry zadaniem par jest, oprócz skompletowania odpowiedniego zestawu kart, przekazywanie sobie znaków na ich temat. Ważne jest to, aby nie odszyfrowali ich zawodnicy z innej pary. W uproszczonej wersji gracze przekazują sobie informacje wtedy, gdy mają kenta, a wiec karty jednego koloru lub z jedną figurą. Kenta ma również osoba, u której występują 3 rosnące karty (jest to tzw. sekwens) – nie muszą być one tego samego koloru. Przykładowo więc może być to szóstka, siódemka oraz ósemka.

Kent – co to jest?





Zwykle znaki ustala się w parze przed rozgrywką, choć w trudniejszej wersji zawodnicy sami muszą ustalić, jaki znak przesyła im osoba z pary. Sygnały te mogą być dowolne – jedynym ograniczeniem jest wyobraźnia. Przykładowo, może to być mrugnięcie okiem, choć zazwyczaj są to znaki dużo bardziej przemyślane i wyrafinowane. Drapanie się po szyi, przetasowywanie kart, poprawianie różnych elementów garderoby – wszystkie chwyty są tutaj dozwolone. Nie mogę to być jednak sygnały werbalne.

Kiedy jeden zawodnik z pary zauważy sygnał ze strony drugiego, musi wypowiedzieć na głos słowo: „kent”. Wówczas jego partner musi pokazać swoje karty. Jeśli faktycznie występuje u niego odpowiedni układ, dana drużyna otrzymuje punkty (zazwyczaj, w zależności od ustaleń: 2 lub 5). Jeżeli okaże się jednak, że nie ma on odpowiednich kart, jego drużyna traci punkt. Wówczas rozpoczyna się kolejna rozgrywka, a karty rozdaje kolejna osoba (zgodnie ze wskazówkami zegara). We wszystkich rozgrywkach punkty są jednak sumowane. Gra kończy się w momencie, kiedy jedna z drużyn zdobędzie np. 10, 15, 20 lub 25 punktów. Zazwyczaj rozgrywka trwa od 20 do 40 minut. Warto jednak zaznaczyć, ze gra ta jest bardzo wciągająca i rzadko kończy się na jednej partii.

Podczas gry może się wydarzyć, że gracz z pary będzie próbował przekazać znak drugiej osobie, ale odczyta to osoba z pary przeciwnej. Wówczas powinna ona krzyknąć: „stop kent”. W takiej sytuacji gra również powinna być przerwana, a dwie osoby z pary, która jest podejrzewana, muszą pokazać swoje karty. Jeśli przynajmniej jedna z nich posiada kenta, drużyna przeciwna zyskuje punkty. Jeżeli okaże się jednak, że nie było żadnego kenta, otrzymuje ona punkty ujemne.

Ważne jest to, aby osoby grające w tej samej parze siedziały naprzeciwko siebie, a nie obok. Podobnie jak w przypadku kuku, prawie wszystkie osoby powinny otrzymać 3 karty, a jedna – 4. W przeciwieństwie jednak do kuku, w wykorzystywanej talii kart mogą pojawić się jokery. Jeśli któryś z graczy będzie takimi dysponował, może wykorzystać je w następujący sposób:

  • joker czarny – może zastąpić każdą kartę o takich kolorach, jak trefl i pik,
  • joker niebieski – możne zastąpić wszystkie karty (o każdym kolorze),
  • joker czerwony – może zastąpić każdą kartę o takich kolorach, jak karo i kier.

Istnieją również różne warianty samego kenta. W jednym z nich nie przyznaje się ujemnych punktów za błędy – po prostu się wtedy żadnych punktów nie otrzymuje. Jeszcze inną wersją gry jest tzw. biskent. Polega on na tym, że w sytuacji, gdy dwie osoby z pary mają kenta, jedna osoba może powiedzieć: „biskent” – wówczas przyznawana jest im podwójna liczba punktów. W ten sam sposób rozgrywkę może skończyć osoba spoza pary, mówiąc: „stop biskent”.

warianty samego kenta